Print

#W pełni sprawniChoć coraz częściej spotykamy pracujące osoby z niepełnosprawnościami, to wciąż nie jest to powszechne. Bo niepełnosprawność to bariera trudna do pokonania dla pracodawców i nas – klientów obsługiwanych przez osoby z niepełnosprawnościami. Uczestnicy kampanii #W pełni sprawni pracownicy pokazali, że nie ma czego się bać!

 

W pracy świetnie dają sobie radę
Sprzątają, są kelnerkami i kasjerkami, przygotowują posiłki, produkują meble, piorą, maglują i prasują, pracują w call center, sekretariacie czy w poligrafii – to tylko niektóre zawodowe zadania, jakie wykonują osoby z niepełnosprawnościami – uczestnicy kampanii #W pełni sprawni pracownicy. – Ja myję gary, obieram warzywa i szykuję kanapki – opowiada Lidzia Wierna, która pracuje w firmie cateringowej. – Szykuję bułki dla dzieci, a jak zrobię te bułki to trzeba posprzątać. To daje mi dużo szczęścia, bo jestem przy dzieciach – tak o swojej pracy opowiada Wiesława Śliwka. – Lubię sprzątać, myć i zamiatać podłogi. Jak podaję kawę i ciasta to zawsze mówię smacznego – opowiada Edyta Adamska, która pracuje w kawiarni. – Jestem bardzo zadowolona, praca jest dla mnie czymś ważnym, daje mi niezależność i samodzielność – mówi Kasia Głuszek, która jest kasjerką w hipermarkecie. Dla Ewy Kaczmarczyk zawodowym wyzwaniem było stworzenie biura firmy. – Jak w pierwszym momencie zobaczyłam te wszystkie dokumenty, to się przeraziłam i tak na nie dwa dni patrzyłam. A potem dokument po dokumencie, data po dacie – wszystko ułożyłam. Szef tylko wpadał i mówił, czego potrzebuje i wszyscy wiedzieliśmy, gdzie tego szukać – opisuje Ewa. A Łukasz Łysik, który pracuje w dziale poligrafii ZAZ „Victoria” dodaje: – W pracy mam kolegów i koleżanki z niepełnosprawnościami gorszymi niż moja. Wtedy stwierdzam, że można, a najwięcej zależy od siebie samego i jak to sobie ktoś poukłada. Tak samo było u mnie, po prostu chciałem pracować i być niezależny.

Bartek Jaroszyński  i jego mama
Bartek Jaroszyński i jego mama


 

Mama, siostra, współpracownicy i przełożeni
Czasami pracownikowi z niepełnosprawnościami trzeba trochę pomóc. Krzysztofowi Kotłowskiemu, by podołać zadaniu, jakim jest sprzątanie klatek schodowych, potrzebne jest wsparcie mamy. Pani Maria Kotłowska codziennie chodzi z synem do pracy. – Ja myję, a Krzyś wyciera kurze i poręcze – opowiada. Kasia Głuszek dodaje: – Najbardziej pomaga mi mama. Cieszy się, że tak dobrze sobie radzę i że nie wpadłam w złe towarzystwo. Natomiast Bartkowi Jaroszyńskiemu oprócz niezastąpionej mamy, podczas pracy w szkole kibicowali wszyscy: uczniowie, nauczyciele i pracownicy obsługi. – Miałem bardzo dobrą opiekę i towarzystwo. I bardzo lubię sprzątać. Dziękuję za wyrozumiałość i razem spędzony czas – mówi Bartek. Dla Iwony Siemko, która pracuje w call center w ZAZ „Victoria” czasami trudnością jest rozmowa z klientem, ale dużym wsparciem są koledzy i koleżanki z pracy oraz pomoc przełożonych. To sprawia, że chętnie przychodzi do pracy. – Praca jest dla mnie ważna, bo daje mi samodzielność i pieniądze. Ale także zdobyłam dzięki niej nowe umiejętności i mam nowych przyjaciół. Jest fajnie – podsumowuje Iwona. W zawodowej drodze Iwonki Markiel niezwykle istotne jest wsparcie opiekunki prawnej Anny Zaborowskiej: - Chciałam, żeby Iwonka poczuła się dorosłą osobą, która potrafi o siebie zadbać i zarobić własne pieniądze. Dla Lidii Wiernej, która mieszka z siostrą, jej niepełnosprawnym dzieckiem i psami, to właśnie dom jest prawdziwym oparciem. – Najbardziej z mojej pracy jest zadowolona siostra, która myślała, że sobie nie poradzę w życiu. A ja przecież świetnie daję sobie radę! – mówi z dumą Agnieszka Baranowska, która pracuje w Ikei.


Wiesława Śliwka
Wiesława Śliwka


 

Nieustraszeni pracodawcy
Justyna Młynarska, która wraz z siostrą Anną Starczukowską prowadzi kawiarnię Tarta Bułka, nie wyobraża sobie tego miejsca bez Kasi Kołodziejek i Edyty Adamskiej. – Dziewczyny pracują w głównie razem. Podzieliłyśmy się obowiązkami, a dziewczyny wybrały sobie czynności, jakie najbardziej lubią robić – opowiada Młynarska – Osoby niepełnosprawne często są pochowane po Zakładach Aktywności Zawodowej, Zakładach Pracy Chronionej – nie widać ich. U nas mają pełen kontakt z klientem. Kasia, która pracuje u nas dłużej niż Edytka przyjaźni się z wieloma stałymi bywalcami kawiarni. Jest idealnym pracownikiem, daje z siebie absolutnie wszystko. Początkowo każdy robił wszystko za nią, a to było zupełnie niepotrzebnie.
MS Solutions – wałbrzyska spółka oferująca usługi sprzątające, która zatrudnia wiele osób z niepełnosprawnościami, widzi w nich wielki potencjał. - Blisko 70% naszej załogi to osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Ludzie niepełnosprawni, ale tak naprawdę sprawni w pracy, są bardzo zmotywowani i świetnie wypełniają swoje obowiązki. Lubię z nimi pracować – mówi Michał Szatoń, właściciel firmy.
Zbigniew Dusza swoją firmę prowadzi już ponad ćwierć wieku, nie boi się dawać etatów osobom z niepełnosprawnościami. – Pracują jako pomoce kuchenne. Świetnie dogadują się z pozostałą częścią zespołu, są „ludźmi od wszystkiego”, a pracę wykonują z wyjątkowym zaangażowaniem. Lidka Wierna, nazywana przez wszystkich Lidzią – jest człowiekiem od wszystkiego, dobrze dogaduje się z ekipą. Wszyscy ją chwalą - mówi właściciel.
Piotr Grzywaczewski, właściciel PUH Dzikowiec, który wcześniej nie współpracował z osobami niepełnosprawnymi przyznaje, że to był błąd. – Jeżeli chodzi o projekty unijne to genialna sprawa, jest to duża pomoc dla biznesu. Żałuję, że tego wcześniej nie robiłem, bo Pani Wiesia spadła nam z nieba – odpowiada. - To wyjątkowa kobieta. Wesoła, uśmiechnięta, trudno ją utrzymać na sali, bo zaraz u dzieci jest. Robi kanapki, pierogi, sałatki i zawsze dokładnie sprząta, a w ten sposób odciąża innych pracowników. Co ważne ma własną inicjatywę i robi rzeczy, o których nawet nie pomyśleliśmy, żeby je wprowadzić!
Wałbrzyski Dompol od 27 lat produkuje elementy meblowe – do kuchni, łazienek, sypialni. Wśród załogi ponad 20 pracowników to osoby z niepełnosprawnościami. – Trudnością dla nas jest to, że osoby z drugą grupą inwalidzką mają o 10 dni urlopu więcej i częściej zdarza się, że biorą chorobowe – wylicza Dariusz Borczyk, prezes Dompolu – a to utrudnia planowanie produkcji. Nie wyobrażamy sobie jednak Dompolu bez naszych niepełnosprawnych, ale bardzo sprawnych zawodowo, pracowników – podsumowuje prezes.


 

Dwa ZAZ-y
Wałbrzych jest jedynym miastem w Polsce, które ma dwa Zakłady Aktywności Zawodowej, każdy z nich prowadzi innego typu działania i zatrudnia osoby z różnymi niepełnosprawnościami. ZAZ „Nadzieja”, świadczący usługi pralnicze i porządkowania, zatrudnia osoby z niepełnosprawnością intelektualną i zaburzeniami psychicznymi. ZAZ „Victoria” zatrudnia osoby, które mają ograniczenia ruchowe i oferuje usługi call center, poligrafii i reklamy oraz archiwizacji i niszczenia dokumentów.
– My mówimy o naszych pracownikach jak o dzieciach, a oni to często czterdziestolatki – śmieje się Wojciech Głodek, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Dzieci i Rodzin Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej, które stworzyło ZAZ „Nadzieja”.– W głównej mierze zajmujemy się przystosowaniem ich do życia w społeczeństwie. Często natrafiamy na obawy i opór rodzin podopiecznych, tymczasem, co stanie się, jak zabraknie mamy, taty, babci? My w naszych działaniach dążymy do tego, aby osoba z niepełnosprawnościami była jak najbardziej samodzielna – dodaje prezes Głodek.

Pracownicy ZAZ przy pracy1
Pracownicy ZAZ przy pracy1

– Długo zabiegaliśmy o to, żeby taki ZAZ powstał. Być może stąd nazwa „Victoria”, bo jest to rodzaj jakiejś wygranej – wyjaśnia Marek Pabisz, dyrektor ZAZ-u „Victoria”. - Zatrudniamy osoby na wózkach czyli z niepełnosprawnością ruchową, które straciły zdolności zawodowe, a niepełnosprawność często zaskoczyła ich w życiu. Czuliśmy presję, by zwiększać możliwości działu rehabilitacji i dzisiaj mamy wszystkie urządzenia do zabiegów fizykalnych, a także specjalistyczny sprzęt dla osób np. z przerwanym rdzeniem kręgowym, które mogą ćwiczyć w pozycji pionowej, czyli pracować z kończynami dolnymi mimo, że są one bezwładne. Jeden z pracowników kiedy rozpoczynał pracę u nas, nie potrafił samodzielnie wyjść wózka, dzisiaj sam zasuwa na trzecie piętro, co jest efektem właśnie codziennej rehabilitacji – mówi dyrektor Pabisz.

Katarzyna Kołodziejek i Justyna Młynarska
Katarzyna Kołodziejek i Justyna Młynarska 


 

Marzenia i plany na 2020 rok
Podróż w ciepłe kraje, kot i prawo jazdy, założenie rodziny – o tym marzą osoby z niepełnosprawnościami, które przedstawiliśmy w kampanii #W pełni sprawni pracownicy. Kasia Kołodziejek:chciałabym zamieszkać ze swoim chłopakiem, ale na razie to niemożliwe. Bo Kasia znalazła schronienie w Specjalistycznym Ośrodku Wsparcia w Wałbrzychu i złożyła wniosek o przydział mieszkania socjalnego. Agnieszka Baranowska chce zbudować własną rodzinę: – mieć dom i miłość. Łukasz Łysik nie boi się marzyć o założeniu rodziny: – Nie ma się co łamać i przejmować. Jesteśmy kowalem własnego losu, trzeba się starać być niezależnym.
Pytana pracę marzeń Ewa Kaczmarczyk odpowiada, że ze względu na jej niepełnosprawność, najlepiej, by była to praca biurowa – prowadzenie sekretariatu, kadry lub płace. – Albo coś innego w tym obszarze. Ja mam taki charakter, że jak czegoś nie umiem, to z pewnością się tego douczę – stwierdza. Marzeniem Iwony Siemko jest dokształcanie, zdobywanie nowych doświadczeń i spróbowanie swoich sił na otwartym rynku pracy, w czym wspierają ją najbliżsi, a zwłaszcza mama.
- To był dla nas zaszczyt przedstawić tych wszystkich wspaniałych ludzi – mówi Jolanta Ceran, prezeska Stowarzyszenia Dzieci i Rodzin Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej w Wałbrzychu. – Życzymy Wam spełnienia wszystkich marzeń i tych zawodowych, i tych osobistych.

Maria Kotłowska z synem Krzysztofem
Maria Kotłowska z synem Krzysztofem 


 


życzenia 
Najpiękniejszych, wymarzonych Świąt Bożego Narodzenia, a nowym 2020 roku sukcesów zawodowych – dobrej pracy, sowitego wynagrodzenia, wspaniałych pracodawców i jeszcze lepszych pracowników

życzą
Stowarzyszenie Dzieci i Rodzin Zasadniczej Szkoły Zawodowej specjalnej i Fundacja Wałbrzych 2000

wal logo 1wal logo 2wal logo 3 

Dofinansowano ze środków budżetu samorządu Województwa Dolnośląskiego.
Materiał przygotowany w ramach projektu #W pełni sprawni pracownicy realizowanego przez Stowarzyszenie Dzieci i Rodzin Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej w Wałbrzychu.

 

Patronami medialnymi kampanii #W pełni sprawni pracownicy są:

wal logo m 3wal logo m 2wal logo m 1